Pean Dla Kosmonautów

(muzyka J.Filas. J.Hertmanowski

tekst J.Filas)


Dnia pewnego to się stało
W kosmos dwóch wystartowało
Pietia Klimuk - człek radziecki
I Mirosław Hermaszewaki
Kiedyś rano przed śniadaniem
Kosmonautów wzięło sranie
Nie przewidział program tego
A tu sranie na całego

Pietia Klimuk nie bez racji
Chciał zapobiec konsternacji
Więc obiektyw zatkał ręką
I się zesrał z wielką męką
A Mirosław nasz, niebożę
Chce się zesrać lecz nie może
Lesz gdy badał coś prze lupę
W kombinezon zrobił kupę

I choć długo trenowali
W smrodzie tym nie wytrzymali
To właz wkrótce otworzyli
Gówno w próżnię wyrzucili

A gdzieś w Houston jest narada
Grupa ludzi niebo bada
Przeglądają je dokładnie
Aż tu nagle jak grom spadnie
I nie wiedzą, co się stało
Widząc jakieś obce ciało
Specjalistów sprowadzili
By to ciało określili

I już wiedzą wszyscy równo
Potwierdzają: TO JEST GÓWNO !!!!!
Płynie sobie tam, z powrotem
Gówno z sierpem, gówno z młotem
Zaraz obok w tej dolinie
Polskie gówno sobie płynie
Ludzie jak żartować śmiecie
To symbolizuje przecie

Nawet hen tam pod gwiazdami
Przyjaźń między narodami
Płyną gdzieś w głębi kosmicznej
Gówna dwa socjalistyczne